dziwne zachowanie silnika 1.2N

krzysiek8903
Posty: 24
Rejestracja: 11 marca 2008, 22:00
Lokalizacja: Koluszki

dziwne zachowanie silnika 1.2N

Postautor: krzysiek8903 » 14 czerwca 2011, 12:24

Witam, od momentu gdy zacząłem jeździć w tym roku mam taki dziwny problem z silnikiem. Po tygodniu dwóch stania w garażu odpala aż miło od razu zmniejszam ssanie lekko dodaję gazu, po minucie silnik przechodzi w normalny tryb pracy, zostawiłem go na jakieś 5 minut na jałowych obrotach i dosłownie nagle, jakby ktoś przekręcił stacyjkę, silnik gaśnie i nie chce się odpalić. Ekstremalnie długo jak zakręcę rozrusznikiem (jakieś 45sek albo dłużej) na otwartej maksymalnie przepustnicy i ssaniu w końcu zaczyna pracować, na jednym, dwóch cylindrach potem normalnie. Inaczej też robiłem: przeciągnął mnie kolega jakieś 200/300 metrów na holu, też w końcu odpala, powoli bo powoli, ale odpala.

W skrócie opisałem powtarzający się problem. Świece, przewody, cewka (z cewką też były problemy: gdy się rozgrzał nie potrafił utrzymać niskich obrotów, nie miał mocy, gasł i nie odpalał) są wymienione. Paliwo do gaźnika dochodzi.

Spróbowałem na drugim gaźniku i ten sam problem, albo oba są zanieczyszczone, albo nie wiem. Przymierzam się do rozkręcenia na części pierwsze jednego z nich, bo tutaj upatruję problemu. Co Wy powiecie na taki problem?


Awatar użytkownika
GT350TA
Posty: 79
Rejestracja: 08 lipca 2007, 11:03
Marka: Opel
Silnik: 1.9 S
Rok produkcji: 1973
Gadu-Gadu: 4376872
Lokalizacja: Wrocław

Re: dziwne zachowanie silnika 1.2N

Postautor: GT350TA » 14 czerwca 2011, 15:32

Jak wyglądaja świece po zgaśnięciu, nie są zalane? Poziom pływaka dobrze ustawiony?

krzysiek8903
Posty: 24
Rejestracja: 11 marca 2008, 22:00
Lokalizacja: Koluszki

Re: dziwne zachowanie silnika 1.2N

Postautor: krzysiek8903 » 14 czerwca 2011, 19:49

Świece raczej nie były zalane, jak pierwszy raz to się stało, wykręciłem wszystkie i wyczyściłem/osuszyłem ale od razu nie odpalił, tylko dopiero po długim męczeniu rozrusznika. Z tym pływakiem muszę zobaczyć.

Awatar użytkownika
marianpsyho
Posty: 321
Rejestracja: 12 stycznia 2011, 20:10
Lokalizacja: Rzeszów

Re: dziwne zachowanie silnika 1.2N

Postautor: marianpsyho » 14 czerwca 2011, 21:09

jeżeli wcześniej chodził to ie pływak jak by był dziurawy to by lał non stop prędzej brudna dysza ogólnie wątpie zeby to była wina gaźnika ale rozebranie go i wyczyszczenie raz na jakiś czas też jest dobre :)
przedni napęd jest dla dzieci i starców !!! a kobiety prawa jazdy nie powinny mieć 8)

Opel Ascona A 1,2 2d
Opel Omega Caravan 3.0 24v
Opel Senator CD 3.0 24v

Awatar użytkownika
uguisu
Posty: 42
Rejestracja: 07 sierpnia 2009, 12:15
Marka: Opel
Silnik: 1.2s
Rok produkcji: 1979
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: dziwne zachowanie silnika 1.2N

Postautor: uguisu » 15 czerwca 2011, 11:54

Miałem bardzo podobne objawy na 1,2s powód był prozaiczny, okazało się. Wymieniłem przewód masy (był już poprzecierany i nie dociskał na śrubie) teraz silnik lata jak wariat.

krzysiek8903
Posty: 24
Rejestracja: 11 marca 2008, 22:00
Lokalizacja: Koluszki

Re: dziwne zachowanie silnika 1.2N

Postautor: krzysiek8903 » 15 czerwca 2011, 16:03

Pływak jest ok, rozebrałem na części prawie pierwsze gaźnik, poczyściłem i będę niebawem składał.

Ciekawa opcja to ten przewód masowy. Mój, prawda, nie wygląda najlepiej, kupiłem w tamtym roku, ale zapomniałem wymienić. Myślę, że w czwartek będę mógł znów posiedzieć chwilę, okaże się co zawiniło.

Awatar użytkownika
marianpsyho
Posty: 321
Rejestracja: 12 stycznia 2011, 20:10
Lokalizacja: Rzeszów

Re: dziwne zachowanie silnika 1.2N

Postautor: marianpsyho » 15 czerwca 2011, 16:55

oczywiscie nie jeden przewód masowy siedzi pod maską i każdy jeden musi byc OK
przedni napęd jest dla dzieci i starców !!! a kobiety prawa jazdy nie powinny mieć 8)

Opel Ascona A 1,2 2d
Opel Omega Caravan 3.0 24v
Opel Senator CD 3.0 24v

krzysiek8903
Posty: 24
Rejestracja: 11 marca 2008, 22:00
Lokalizacja: Koluszki

Re: dziwne zachowanie silnika 1.2N

Postautor: krzysiek8903 » 17 czerwca 2011, 23:03

I dalej nie wiem co nie tak. Wczoraj złożyłem wszystko, odpaliłem i po 10 minutach zacząłem bawić się gazem, lekkie dodawanie gazu itd, w pewnym momencie znów to się stało: zgasł i nie odpalał. Wkurzyłem się i odpuściłem, podchodzę dziś rano (i tu moje zdziwienie) od pierwszego strzału odpalił, jakby nigdy nic... Zaczyna mnie to drażnić, nie mogę pojechać gdzieś dalej w obawie, że znów odmówi posłuszeństwa.

Jeśli od zabawy gazem nagle tak zgasł, to może pompa przyspieszająca podaje za dużo benzyny i go zalewa? Jestem prawie pewien, że to gaźnik, pomysły powoli się wyczerpują i chyba będę zmuszony pojechać do specjalisty, żeby rzucił fachowym okiem, wolałbym tego uniknąć, kierując się Waszymi spostrzeżeniami wolę sam to zrobić i mieć z tego satysfakcje niżeli usłyszeć: ''zawinił gaźnik, ustawiłem go i będzie teraz ok''



Wróć do „Silniki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość